Ty, Panie tyle czasu masz mieszkanie. w chmurach i b艂臋kicie. A ja na g艂owie mn贸stwo spraw. I na to wszystko jedno 偶ycie. A skoro wszystko lepiej wiesz. Bo patrzysz na nas z lotu ptaka. To powiedz czemu tak mi jest, 呕e czasem tylko si膮艣膰 i p艂aka膰. Ja si臋 nie skar偶臋 na sw贸j los. Tak na maksa wieje te偶 Ja 艂agodnie u艣miechni臋ta B艂yska gdzie艣 Na mej d艂oni czuj臋 dreszcz Moje oczy b艂yszcz膮 te偶 Ja 艂agodnie u艣miechni臋ta Ooo Hardkorowo pada deszcz Ja 艂agodnie u艣miechni臋ta Jeszcze nie przysz艂a, a o 贸smej mia艂a by膰 Widz臋 na insta kawk臋 woli sama pi膰 Ale ze mnie dzban Teraz szans臋 ma inny kolo Inny kolo Oo Ale jazz! Tekst piosenki . Ref. Ja nie opuszcz臋 ci臋 b臋d臋 zawsze z Tob膮, b臋d臋 wspiera艂 ci臋. 1. Tylko w Moim Mi艂osierdziu znajdziesz spok贸j duszy swej Nawet cho膰by艣 bardzo zb艂膮dzi艂 nie zostawi臋 nigdy ci臋. 2. Kiedy jest ci bardzo ci臋偶ko przyjd藕 i popatrz w oczy me Szepnij: "Jezu ufam Tobie!" Nie zawiod臋 nigdy ci臋. Edytuj tekst To nie ja bylam Ewa To nie ja skradlam niebo Nie dodawaj mi win To nie ja, nie ja Nie ja! Jestem Ewa Niebo wieje chlodem Pieklo klania sie ogniem do st贸p A ja papierowa marionetka, musze grac To nie ja bylam Ewa To nie skradlam niebo Chociaz dosyc mam lez Moich lez, tylu lez Jestem po to, by kochac, wiem Zanim w popi贸l sie zmienie 291. Ani ty ani ja ani nawet ca艂y 艣wiat. 291. Ani ty ani ja ani nawet ca艂y 艣wiat. Ani r臋ka ani noga, nie potrafi膮 偶y膰 bez Boga./x2. Potrzebuj臋 Ci臋, Ty przebaczasz mi m贸j grzech. Potrzebuj臋 Ci臋, Ty oczyszczasz serce me. Potrzebuj臋 Ci臋, i na dobre i na z艂e. Potrzebuj臋 Ci臋, Panie Jezu ratuj mnie! To nie ja bylam Ewa, To nie ja zdradlam niebo, Chodziarz dosyc mam lyz, mojich lyz, tylu lyz, Jestem poto by kochac mnie. To nie ja bylam Ewa, To nie ja zdradlam niebo, Nie dodawaj, To nie ja, to nie ja, Nie ja jestem Ewa Hmmm.. Niebo wieje chlodem, Wiek uklania sie ogniem do stp, A ja papierowa marionetka musze grac. To nie ja bylam Ewa, . A ja ci臋 lubi臋Mi艂y tak dla mnie tw贸jCygara dymW ciemnym szkleCo艣 na dnieI stary filmMiejski szykI na 偶el w艂osy w ty艂Taki stylTaki stylPami臋tasz po imprezie starbucks by艂, by艂Zabra艂e艣 mnie na kaw臋Niez艂y deal, dealGdzie艣 tam pisa艂am o tymZnowu ty, tyTak patrzysz na mnie呕e rumie艅ce kradnieszA ja ci臋 lubi臋A偶 za bardzoPrzez to my艣l臋 ju偶 o 艣lubieO 艣lubie ju偶I mam nadzieje 偶e ty te偶 mnie chceszPachniesz jak wiosenny bezTak lubi臋 ci臋, lubi臋 ci臋 jakNa zab贸j takJa ci臋 lubi臋A偶 za bardzoPrzez to my艣l臋 ju偶 o 艣lubieO 艣lubie ju偶I mam nadzieje 偶e ty te偶 mnie chceszPachniesz jak wiosenny bezTak lubi臋 ci臋, lubi臋 ci臋JakNa zab贸j lubi臋Ca艂e dnie zapisuj臋 tw贸j obraz by艣W ka偶dej chwili m贸g艂 w moim iphonie by膰Lubi臋 gdy na gitarze podgrywasz miTaki styl, taki stylPami臋tasz po imprezie starbucks by艂, by艂Zabra艂e艣 mnie na kaw臋Niez艂y deal, dealGdzie艣 tam pisa艂am o tymZnowu ty, tyTak patrzysz na mnie呕e rumie艅ce kradnieszA ja ci臋 lubi臋A偶 za bardzoPrzez to my艣l臋 ju偶 o 艣lubieO 艣lubie ju偶I mam nadzieje 偶e ty te偶 mnie chceszPachniesz jak wiosenny bezTak lubi臋 ci臋, lubi臋 ci臋 jakNa zab贸j takJa ci臋 lubi臋A偶 za bardzoPrzez to my艣l臋 ju偶 o 艣lubieO 艣lubie ju偶I mam nadzieje 偶e ty te偶 mnie chceszPachniesz jak wiosenny bezTak lubi臋 ci臋, lubi臋 ci臋JakNa zab贸j lubi臋Czy odbi艂o miCzy mi odbi艂oTak mi艂o mi si臋 porobi艂oA ja ci臋 lubi臋A偶 za bardzoPrzez to my艣l臋 ju偶 o 艣lubieO 艣lubie ju偶I mam nadzieje 偶e ty te偶 mnie chceszPachniesz jak wiosenny bezTak lubi臋 ci臋, lubi臋 ci臋 jakNa zab贸j takJa ci臋 lubi臋A偶 za bardzoPrzez to my艣l臋 ju偶 o 艣lubieO 艣lubie ju偶I mam nadzieje 偶e ty te偶 mnie chceszPachniesz jak wiosenny bezTak lubi臋 ci臋, lubi臋 ci臋JakNa zab贸j lubi臋 Brak t艂umaczenia! [Refren: Mata] 艁膮czy nas co艣 wi臋cej ni偶 alkohol M贸wili nie mieszaj, a ja mieszam to z robot膮, o Nie jestem robotem, chc臋 odpocz膮膰 Nie jestem robotem, mam 艣wiadomo艣膰, 偶e 艁膮czy nas co艣 wi臋cej ni偶 alkohol M贸wili nie mieszaj, a ja mieszam to z robot膮, o Nie jestem robotem, chc臋 odpocz膮膰 Nie jestem robotem, mam 艣wiadomo艣膰 [Zwrotka 1: White 2115] Jeszcze wczoraj mia艂em zakaz chlania Ca艂e szcz臋艣cie, jebi臋 zakazania Rano nie wstaj臋 bracie, ja nie 艣pi臋 do rana I tak samo Mata, prosz臋 we藕 si臋 nie obra偶aj Ale we藕 si臋 przesta艅 pyta膰, a najlepiej wyp-- M艂ody alkoholik, do szklany se robi臋 ball-in' Do flachy nie pij臋 coli, na wczasy se jad膮 ziomy Jak to hotel, jak to nie wiesz co mi la膰? Byle co, no bo mnie goni kac Nie chc臋 by膰 trze藕wy, M艂ody White [Zwrotka 2: Jan-rapowanie] Gdyby zebra膰, co wyla艂em tylko za tych, co nie mog膮 Wszyscy, kt贸rzy to us艂ysz膮 mogliby, kurwa, uton膮膰, o Zrobi艂em na Planszach reklam臋 wi艣ni, siema dzwoni臋, bo mi wisisz Hotel, a nie radio, ale prosz臋 o klin Ko艅cz臋 balet rano, Panie Bo偶e daj 偶y膰 Dobrze znam ten amok, garnek p艂onie, oh shit Lubi臋 pi膰, umiem pi膰 ca艂kiem sporo Ca艂kiem sporo te偶 odjeba膰 Ty chcesz wbi膰 w moje grono, no i i艣膰 ze mn膮 na melan偶 Ja si臋 id臋 napierdoli膰, nie id臋 na 偶aden bankiet A ty nie wiesz jeszcze co jest, jak nie pi艂e艣 nigdy z Lankiem [Refren: Mata] 艁膮czy nas co艣 wi臋cej ni偶 alkohol M贸wili nie mieszaj, a ja mieszam to z robot膮, o Nie jestem robotem, chc臋 odpocz膮膰 Nie jestem robotem, mam 艣wiadomo艣膰, 偶e 艁膮czy nas co艣 wi臋cej ni偶 alkohol M贸wili nie mieszaj, a ja mieszam to z robot膮, o Nie jestem robotem, chc臋 odpocz膮膰 Nie jestem robotem, mam 艣wiadomo艣膰, 偶e [Zwrotka 3: Adi Nowak] Szk艂o p臋ka jak Black Mirror, wow Ziej臋 ogniem, pluj臋 parafin膮 Dziewi臋tnasta, rano wstaj臋, pe艂en wigor Zero kaca, jestem decepticon, jad臋 dalej, lec臋 dalej Nie wiesz co si臋 kryje pod t膮 peleryn膮, wow Wbijam z bluetooth'a, trz臋s臋 t膮 melin膮 Twoja mi艂a, pono膰 obraca艂y penery j膮 A ja nie, bo akurat sprzedawa艂em w贸d臋 delfinom [Zwrotka 4: Maciej Kacperczyk & Janusz Walczuk] No bo trzeba by艂o Tak jak przed kimaniem zajeba膰 wod臋 z cytryn膮 Lecz to ryj krzywi, w艂膮czam autopilot, kierunek wyro M贸j Listerine wygl膮da jak bomba i szafir 艢niadaniowego jointa mi zmota艂 Adi Najebani naft膮 jak zmenelone Emiraty Najarany ganj膮, bo ju偶 zabrak艂o flachy Czystej w贸dki jak poranny klin Z mordy Kacperczyk jak Charlie Sheen Zamknij ryj, bo dla nas piwko jak dla ciebie weed [Refren: Mata] 艁膮czy nas co艣 wi臋cej ni偶 alkohol M贸wili nie mieszaj, a ja mieszam to z robot膮, o Nie jestem robotem, chc臋 odpocz膮膰 Nie jestem robotem, mam 艣wiadomo艣膰, 偶e 艁膮czy nas co艣 wi臋cej ni偶 alkohol M贸wili nie mieszaj, a ja mieszam to z robot膮, o Nie jestem robotem, chc臋 odpocz膮膰 Nie jestem robotem, mam 艣wiadomo艣膰, 偶e [Zwrotka 5: Beteo] Wchodz臋 jak jegomo艣膰, chwiejnym krokiem Ale to nie wo艂anie o pomoc Jedno oko na alkohol, drugie na Maroko Tw贸j idol baboch艂op, piwo ma ze s艂omk膮 Jeszcze je popija wod膮 Hotel skacze tak jak rozbujany klub, ey Troch臋 flaszek, garstka ziom贸w, 偶adnych dupek Jak rymuj臋, Janek leje mi podw贸jne I dlatego najeba艂em si臋 jak g艂upek A na bluzie mam wyjebany napis Mam wyjebane na PiS, ja chc臋 si臋 tylko napi膰 W贸dka to ziemniaki (woah), bez fermentacji Nigdy wi臋cej wegetacji, dajcie wege szamki Musz臋 to czym艣 zagry藕膰, by "na zdrowie" mia艂o sens Uwa偶aj z kim ta艅czysz, abstynent to nie You Can Dance After party w trakcie pracy, a po pracy before jest, flex (flex) [Zwrotka 6: Mata, Flexxy 2115] Wsta艂em, bo my艣la艂em, 偶e jest 18:46 Na start kanapka, musz臋 co艣 zje艣膰 My艣lisz, 偶e czemu si臋 je na weselu ros贸艂? M-A-T, pi艂em wczoraj z Betelakiem ca艂y dzie艅 Pi艂em wczoraj z Janem ca艂y dzie艅, pierdol si臋 Whisky, flacha i cole, Chief Keef, Blacha, Harambe Dzi艣 mi lata z JBL, dziwki, klata JLB Do bata dwa Harnasie, pozna ta tu po tym mnie Tatua偶 HWDP, moja Maffija SBM, kurwo 艢wiat m贸j tak zwyczajny Pod niebem bia艂o-czarnym Ludzie s膮 wyci臋ci z szarych stron Ze 艣rodka ksi膮g Pi臋kni s膮 z romansu t艂a Zm臋czeni tylko z gazet A ja... jestem bia艂膮, czyst膮 kartk膮 Po艣r贸d Was To nie ja by艂am Ew膮 To nie ja skrad艂am niebo Chocia偶 dosy膰 mam 艂ez Moich 艂ez, tylu 艂ez Jestem po to, by kocha膰 mnie To nie ja by艂am Ew膮 To nie ja skrad艂am niebo Nie dodawaj mi win To nie ja, to nie ja Nie ja! ...Jestem Ew膮 Niebo wieje ch艂odem Piek艂o k艂ania si臋 ogniem do st贸p A ja... papierowa marionetka, musz臋 gra膰 To nie ja by艂am Ew膮 To nie ja skrad艂am niebo Chocia偶 dosy膰 mam 艂ez Moich 艂ez, tylu 艂ez Jestem po to, by kocha膰, wiem... Zanim w popi贸艂 si臋 zmieni臋 Chc臋 by膰 wielkim p艂omieniem Chc臋 si臋 wzbi膰 ponad 艣wiat Hen, do gwiazd Ogrza膰 niebo marzeniem Czemu艣 ty mnie wzywa艂, je艣li ja s艂aba? Czemu艣 ty mi m贸wi艂 "Rad臋 dasz sama"? Ja na pami臋膰 si臋 znam Wko艂o wiele dam Nie pasuj臋 tamCzemu ja si臋 bawi艂am a偶 do rana? Teraz czuj臋, 偶e to czasu strata Ja na pami臋膰 to znam Oce艅 to sam Siebie tylko mamCh艂opcze, to ja, a nie inna Czy to tobie co艣 zmienia? Czy to jest bez znaczenia? Sorry, to ja, a nie inna Czy zamienisz mnie potem na lepszy model?Stoj臋 tu, ludzi t艂um, a ja niepowabna Nie b贸j, nie, tylko si臋, b膮d藕 powa偶na To minie Daj tylko chwil臋Wtul臋 si臋 w ciebie, chocia偶 d艂o艅 mam pust膮 Daj臋 s艂owo, rozkr臋c臋 si臋 z wiosn膮 Nic, nic o mnie nie wiesz Chcesz wszystko, to bierz Na darmo si臋 cieszCh艂opcze, to ja, a nie inna Czy to tobie co艣 zmienia? Czy to jest bez znaczenia? Sorry, to ja, a nie inna Czy zamienisz mnie potem na lepszy model?Stoj臋 tu, ludzi t艂um, a ja niepowabna Nie b贸j, nie, tylko si臋, b膮d藕 powa偶na To minie Daj tylko chwil臋Zejd藕 mi, ch艂opcze, z drogi We藕 spod n贸g te k艂ody Ja przejd臋 bez szkody Zejd藕 mi z drogi, m艂ody We藕 spod n贸g te k艂ody Ja przejd臋 bez szkodyCh艂opcze, to ja, a nie inna Czy to tobie co艣 zmienia? Czy to jest bez znaczenia?Stoj臋 tu, ludzi t艂um, a ja niepowabna Nie b贸j, nie, tylko si臋, b膮d藕 powa偶na To minie Daj tylko chwil臋 锘縏ekst piosenki: Po pierwszym 艣niadaniu biegniecie za metrem, Powrotny autobus zabiera was z pracy. Potem szybkie "dobranoc" i par臋 s艂贸w szeptem, Bez nadziei, 偶e b臋dzie inaczej. Codzienne gazety, wieczorne dzienniki, Te same zaj臋cia w tych samych godzinach. Po艂ykane co wiecz贸r nasenne pastylki Bardzo rzadkie wycieczki do kina. A ja nie. Po prostu - nie. Mnie si臋 to - mnie to si臋 nie podoba. Niech si臋 dzieje, Niech dzieje si臋 co chce. Nie po偶yczam, bo 艣wiat mi nie odda. Ja to znam, po prostu znam, I nie b臋d臋 - nie b臋d臋 nast臋pny, Kt贸ry szuka, szuka, cho膰 wie, 呕e labirynt jest wsz臋dzie zamkni臋ty. Codziennie bez zmiany i wczoraj i jutro, 呕yjecie dok艂adnie tak samo, jak dzi艣. Nastawiacie, jak zawsze, budziki na si贸dm膮 Bo musicie co rano gdzie艣 i艣膰. M贸wicie odmieniec, a brzmi jak skazany, A mo偶e to luksus, 偶y膰 tylko pi臋膰 lat. Sam to sobie wybra艂em, nie by艂em na膰pany. Czy kto艣 spyta艂 na jaki chce 艣wiat? A ja nie. Po prostu - nie. Mnie si臋 to - mnie to si臋 nie podoba. Niech si臋 dzieje, Niech dzieje si臋 co chce. Nie po偶yczam, bo 艣wiat mi nie odda. Ja to znam, po prostu znam, I nie b臋d臋 - nie b臋d臋 nast臋pny, Kt贸ry szuka, szuka, cho膰 wie 呕e labirynt jest wsz臋dzie zamkni臋ty. Teraz 艣ni臋, po prostu 艣ni臋, W zm臋czonej wyobra藕ni. W ogrodzie wewn膮trz mnie, Skulony w moim 艣nie, Tylko to mi si臋 zdarza naprawd臋. Gdyby tak, m贸c jeszcze raz To zrobi艂 bym to samo Odejd藕 ju偶, zostaw mnie Ja szukam w moim 艣nie. G臋stych traw, ko艂ysz膮cych o zmierzchu. Ogrod贸w pe艂nych kwiat贸w Pe艂nych kwiat贸w Po deszczu... G臋stych traw, ko艂ysz膮cych o zmierzchu, Ogrod贸w pe艂nych kwiat贸w Pe艂nych kwiat贸w Po deszczu...

a ja nie tekst