Bogusław Mec. 8 347 słuchaczy. polish. oldies. polskie. Bogusław Mec (ur. 21 stycznia 1947 roku w Tomaszowie Mazowieckim, zm. 11 marca 2012 w Zgierzu) - polski piosenkarz, artysta plastyk, kompozytor. Studiował w Państwowej Wyższej Szko… dowiedz się więcej. Wyświetl pełny profil wykonawcy.
Jej Portret lyrics: Naprawde jaka jestes Nie wie nikt Bo tego nie wiesz nawet Sama Ty W tanczacych wokl Szarych lustrach dni Rozblyska Twj Zloty smiech Przerwany w pl Czylu gest W pamieci skladam wciaz Pasjans
Nie wie nikt chwyty - Tekściory.pl – sprawdź tekst, tłumaczenie twojej ulubionej piosenki, obejrzyj teledysk.
Nikt na świecie nie wie, Że się kocham w Ewie. Nikt na świecie nie wie, nikt. Tego nikt nie zgadnie, Co mam w sercu na dnie, Tylko ja mój sekret znam. Ale właśnie dziś przyszło mi na myśl, Że ktoś chce mnie zdemaskować, Bo już skoro świt Jurcio grał jak z płyt. Tej piosenki tajny rytm. Na, na, na… Tego nikt nie zgadnie,
Raz kocham na wiele lat. F G7 G7 C E7 a E7. Oczami snu spojrzymy zakochani na cały świat. F G7 G7 C E7 a. I nie wie nikt, dla kogo zakwitniemy – ja i ten kwiat. a E7 a E7 a. Mój sekret zna biały kwiat, mój sekret zna biały kwiat. Jonasz Kofta, O miłości, Przeboje, śpiewnik, Takie "moje", Uczucie.
Jesteś sobą. I wiesz, co wiesz. I TY jesteś tym, który zdecyduje, gdzie iść “. „Ty nie jesteś kobietą! Ty jesteś wyzwaniem!“. „Zapewne, moich upiorów nikt nie nienawidził, nikt im nie zazdrościł, nikt się im nie naprzykrzał. Ale też nikt nie kochał ich miłością, jaka jedynie się liczy.“.
. Poeta liryczny o niebywałej wrażliwości, a jednocześnie baczny obserwator rzeczywistości z przewrotnym poczuciem humoru, ciętą ripostą. Piekielnie inteligentny, ale też boleśnie złośliwy. Szczególnie wyczulony na fałsz oraz… piękne kobiety. Nie pasował do PRL-owskiego pejzażu, jednak potrafił stworzyć sobie alternatywne miejsce na ziemi, w piosence i kabarecie. Pozostawił po sobie kilkaset piosenek. Śpiewała je czołówka polskich wykonawców. Na imię miał Janusz i to imię do końca funkcjonowało w jego dowodzie osobistym. Jako Jonasz zaistniał w świecie artystycznym oraz w gronie przyjaciół i znajomych. Ta „niewinna” literówka, nie była bez znaczenia. Przypominała o jego żydowskich korzeniach i związanych z tym tragicznych losach. Rodzina, która wcześniej zmieniła nazwisko z Kafta na Kofta, niemal cudem uniknęła pogromu przeprowadzonego na Wołyniu przez Ukraińców, a potem Niemców. Śpiewać każdy może Jako małe dziecko miał poczucie wiecznej tułaczki. Po wojnie i wysiedleniu z Wołynia przenosił się z rodzicami do Wrocławia, potem Katowic, Łodzi i Poznania. Ojciec w kilku z tych miejsc współtworzył rozgłośnie Polskiego Radia, a matka germanistka prowadziła zajęcia na uniwersytetach. Ponieważ Janusz (Jonasz) wykazywał się dużą wrażliwością i wyobraźnią, postanowiono wysłać go do liceum plastycznego. Po przeprowadzce do Warszawy studiował na ASP i oprócz talentu plastycznego ujawnił się jego talent literacki i kabaretowy. Zadzierzgnęła się też wieloletnia przyjaźń z Janem Pietrzakiem, Adamem Kreczmarem, Jackiem Janczarskim, Stefanem Friedmannem. Jan Pietrzak wspomina, że Jonasza Koftę poznał w połowie lat 50. na przystanku autostopowym w Wałczu. – Był bardzo zabawny, palił fajkę i dużo mówił. Ponieważ wybierał się na studia do Warszawy, zaprosiłem do Klubu Hybrydy. – mówi „Rzeczpospolitej” Jan Pietrzak. – Oglądał nasze spektakle z zainteresowaniem. Kiedy Wojtek Młynarski wybrał własną karierę, zaproponowałem współpracę Jonaszowi. Jako student ASP napisał piosenki o artystach o Renoirze. Ułożyłem z nich program „Wiosna nas pogodzi” i to był jego autorski debiut. Widziałem, że ma naturalną potrzebę perorowania, uznałem więc, że powinien występować na scenie. Aktorsko zadebiutował w programie „Uśmiech z erratą”. Potem tak mu się to podobało, że trudno było go ze sceny ściągnąć. Współpraca z Janem Pietrzakiem przeniosła się potem do radiowej Trójki, gdzie obaj tworzyli „Duety liryczno-prozaiczne”, a potem najbardziej owocny przebieg miała w Kabarecie pod Egidą, gdzie Kofta sprawdzał się jako autor i błyskotliwy wykonawca. W radiowych audycjach zasłynął także w duecie ze Stefanem Friedmannem, gdzie prowadzili „Dialogi na cztery nogi”. – Pracowaliśmy już wtedy w Hybrydach – wspomina Stefan Friedmann. – Uwielbialiśmy prowadzić dość abstrakcyjne dialogi. Np. idąc Myśliwiecką, jeden do drugiego powiedział: „Zobacz, jak ten deszcz pięknie koresponduje z jesienią”. Na co usłyszał odpowiedź: „W każdym razie mnie konweniuje”. I tego typu konwersacje bogate w nieoczywiste skojarzenia znajdowały się w naszej audycji. Nasz szef Jacek Janczarski powiedział, że nie spotkał nikogo rozmawiającego w tak abstrakcyjny sposób. Wyglądało to na swobodną improwizację, a było bardzo precyzyjnie napisanym tekstem. Duet Kofta – Friedmann pojawił się też w cyklu „Fachowcy”. Padały tam słowa: „Amator to nie boi się niczego,/ co mu każą, weźmie mocno w ręce./ Umieć rzetelnie to można coś jednego./ A nie umieć można znacznie więcej”. Każdy występ kończyła piosenka ze słowami „Bo dobry Bóg zrobił co mógł, teraz trzeba zawołać fachowca”. Jej portret Kofta nigdy nie ukrywał fascynacji kobietami. Żona Jaga – „to była blondynka, ten kolor oczu tak zwą” – była niewątpliwie ważną muzą i inspiracją dla niektórych utworów. To ona ponoć zainspirowała Jonasza do powstania słynnego przeboju „Jej portret”. „Skoro dałeś taki tytuł, to znaczy, że wiesz, jakie są kobiety” – powiedziała. „Ale ja właśnie nie wiem” – odpowiedział Jonasz. „To napisz o tym, że nie wiesz” – odrzekła z uśmiechem. I Jonasz zaczął pisać „Naprawdę jaka jesteś, nie wie nikt”. Dla Zdzisławy Sośnickiej napisał „Kochać znaczy żyć”, dla Alibabek – „Kwiat jednej nocy”. Jedną z najbardziej dramatycznych opowieści o miłości jest z pewnością „Samba przed rozstaniem”. Wykonuje ją genialnie Hanna Banaszak. Wielu uważa, że wokalistka jest nie tylko wykonawczynią, ale też podmiotem lirycznym całej tej opowieści. Nie jest bowiem tajemnicą, że Banaszak i Kofta dobrze się znali i chętnie ze sobą pracowali. Dla Hanny Banaszak napisał też wiele innych piosenek, w tym przejmujące „Wołanie Eurydyki”. Wszelkie spekulacje na temat słynnej samby artystka zbywa jednak tajemniczym uśmiechem. Kofta bezlitośnie kpił z pozerów, karierowiczów. Dowodem był przebój „Śpiewać każdy może” brawurowo wykonany przez Jerzego Stuhra. Pisał z przekąsem „Jak dobrze wstać, skoro świt”, choć nie znosił wczesnego wstawania. Walczył o „ździebełko ciepełka” w relacjach międzyludzkich. W latach 70. po wydarzeniach w Radomiu i Ursusie w „Szarym poemacie” pisał „Niektórzy piją, by zapomnieć, ja piję, żeby zapamiętać”. Na jego twarzy często królował smutek. Nawet najczarniejsze chwile potrafił jednak obrócić w żart. Pod koniec życia mówił przyjaciołom. „Dowiedziałem się, że mam raka. Ciekawe, dlaczego więc nie chodzę do tyłu”. Dzielnie walczył z chorobą i mimo że ją pokonał, niedługo cieszył się życiem. 19 kwietnia 1988 r. umówił się w restauracji ze znajomą dziennikarką i podczas wywiadu zadławił się golonką. A kilka lat wcześniej napisał: złośliwym artystą jest przypadek. Samba przed rozstaniem Hanna Banaszak uważa, że Kofta świetnie wyczuwał ludzi. Będąc barwnym ptakiem, przyciągał postacie równie nietuzinkowe jak on sam. Doskonale wyczuwał też wszelki fałsz i pozę, których nie znosił. Był guru, przyjacielem, bratem łatą. – Z uwagą śledził mój artystyczny duet z Edwardem Stachurą – wspomina Jerzy Satanowski. – Kiedy nagrałem „Życie to nie teatr”, puszczał go w radiowej Trójce tak często, że utwór zaczął wykonywać każdy przydrożny bard z gitarą. Pracowaliśmy razem przez lata. Jednym z najbardziej szalonych przedsięwzięć był 15-minutowy utwór, a w nim sześć nakładających się na siebie walców. Jonasz, widząc, że ledwie wiążę koniec z końcem, kilkakrotnie wsparł mnie też finansowo. Mówił: „Bierz, oddasz kiedyś jakiemuś innemu młodemu utalentowanemu artyście, który jak ty teraz będzie dopiero na dorobku”.
Dnia 18 marca 2010 roku w Zespole Szkół nr 4 odbył się V Szkolny Konkurs Recytatorski „Naprawdę, jaka jesteś nie wie nikt…” W konkursie wzięło udział 12 uczniów, którzy zaprezentowali utwory poetyckie poświęcone kobiecie. Jury w składzie: Przewodnicząca:Anna Kamińska-Grzesiak – dyrektor Szkoły Podstawowej nr 4 w Jaśle,Andrzej Papciak – Zastępca Naczelnika Wydziału Edukacji Starostwa Powiatowego w Jaśle,Małgorzata Sławniak – wicedyrektor Zespołu Szkół nr 4 w Jaśle przyznało 2 wyróżnienia dla: – Iwony Świątek – kl. 2m– Pawła Wiśniewicza – kl. 1i i Aleksandry Wojnarowicz – kl. 1o (wspólna recytacja) I miejsce – Kamil Rodak – kl. II e1II miejsce – Katarzyna Stęgowska – kl. II e2III miejsce – Marcin Grzyb – kl. I i Organizatorami konkursu były opiekunki Koła Żywego Słowa: mgr Bożena Gogosz i mgr Anna Tyrpak. Powiat Jasło Back to top button
Moje konto Wielki sport, wielkie emocje. Tak można podsumować VIII edycję turnieju piłki nożnej Hattrick Cup 2022, która przeszła do historii. Hattrick zwyciężył w obydwu kategoriach wiekowych tzn. w roczniku 2014 oraz ... Perełka- tak można nazwać film, który ukazał się na stronie TVP o naszym mieście. Prawie 20 minut wspomnień, czasu, który uciekł bezpowrotnie. Czy ktoś rozpoznaje siebie na tym filmie? Poniżej prezentujemy link do ... Już w najbliższą niedzielę, 5 czerwca, zapraszamy na "Kanary" do Konradowa, gdzie odbędzie się Amatorski turniej piłki siatkowej trójek na piasku. Jak się udało dowiedzieć portalowi, będzie to cykl ośmiu turniejów dla ... Mecz XXX kolejki, piłkarskiej klasy okręgowej pomiędzy GKS-em Głuchołazy, a Orłem Reńska Wieś zapowiadał się ciekawie. Był to pojedynek trzeciej z piątą drużyną II grupy klasy okręgowej. I na tym można byłoby ... Tak można określić to co w ostatnich dniach dzieje się w naszym mieście. Wczoraj podjęto uchwałę o podziale Centrum Kultury. Nasz włodarz i jego kochana Rada Miejska, 21 osób "rycerze ... Dni Głuchołaz zbliżają się wielkimi krokami. Już tylko 58 dni pozostało do wyjątkowego święta miasta. Dni Głuchołaz odbędą się w terminie od 10 do 12 czerwca 2022 r. Będą elementem ... Chór Capricolium po dwóch latach przerwy powraca, aby uświetnić uroczystości związane z Triduum ... Szanowni Mieszkańcy, Gmina Głuchołazy solidaryzuje się z Narodem ukraińskim. W obliczu zaistniałej sytuacji samorząd Gminy Głuchołazy podjął działania umożliwiające przystosowanie obiektu ... W niedzielę przed północą doszło do śmiertelnego wypadku na drodze wojewódzkiej 411. Służby ratunkowe otrzymały zgłoszenie o wypadku pomiędzy Nowym Świętowem a Przełękiem. Kierujący samochodem ... "Witam, piszę w sprawie incydentu który dzieje się wraz z opadami śniegu. Kiedy śnieg spadnie na jezdnie to na drugi dzień pojawia się popiół z pieca, jest to tani zamiennik soli oraz piasku. Pytanie dla ... Już za kilka dni wchodzi w życie nowy rozkład jazdy PKP. Niestety tak dobre dla wielu mieszkańców, studentów połączenie bezpośrednie z Wrocławiem zostanie zastąpione ... Dziś w nocy w Podkamieniu w powiecie nyskim, na drodze wojewódzkiej 411 doszło do tragicznego wypadku. 41 letni mieszkaniec miasta, został potrącony przez busa. ... .twentytwenty-after-label::before { content: ... Na dwie kolejki przed końcem zakończenia rundy jesiennej piłkarskiej klasy okręgowej, GKS Głuchołazy został lderem, kosztem prudnickiej Pogoni, która w hicie XV kolejki, uległa na wyjeździe Sudetom Bugrabice 0-1. ... Głuchołazianin, Bartek Przedwojewski zaprasza do Głuchołaz na wspólne bieganie w pięknej scenerii okolic Góry Chrobrego, oraz oczywiście nie zabraknie biegu po 300 ... Dwie wygrane i porażka. A co za tym się kryje? O dwóch wygranych naszych drużyn, można powiedzieć w przypadku GKS-ów Głuchołazy. Występujący w klasie okręgowej, GKS, pokonał po bardzo ciekawym ... 14 medali zdobyli nasi zawodnicy w Mistrzostwach Polski Dzieci w Karate Tradycyjnym w Zielonej Górze. Pierwsze miejsca konkurencja kata zdobyły: .twentytwenty-after-label::before { content: ""; } ... Coraz bliżej końca zbiórki pieniędzy na odnowienie mogiły powstańca śląskiego pana Leona Woźnicy. Już tylko dwa dni pozostało do zamknięcia zbiórki. Stowarzyszenie z Głuchołaz dostało dofinansowanie z Urzędu Marszałkowskiego na ten ... Inaczej nie mogliśmy nazwać tytułu tego artykułu. Mija kilka tygodni od dewastacji naszej "perełki" czyli szaletu, który zamiast służyć ludziom po prostu służy, ale jako miejsce spoczynku wandali itp. Wstyd jakich ... Dzisiaj 28sierpnia 2021 doszło do nieszczęśliwego wypadku przy wieży na Kopie Biskupiej w Górach opawskich . Służby ratownicze dostały zgłoszenie o godzinie 16:17. Ze zgłoszenia wynikało że ... Rozpoczęły się prace ziemne związane z rozbudową Cmentarza Komunalnego w Głuchołazach. Niestety liczba odchodzących osób w naszej gminie z roku na rok wzrasta i niestety potrzebna była ... W rozegranym w sobotę Amatorskim Turnieju Siatkówki Plażowej drużyn 3-osobowych wystartowało 11 drużyn. W kategorii poniżej 175 cm najlepsi okazali się Sople. Na miejscu II uplasowała się drużyna o nazwie ... Dzisiaj około godziny 19 w Jarnołtówku, .Górach Opawskich na skałkach Piekiełko mężczyzna spadł ze ścianki skały. Zdarzenie miało miejsce w nieczynnym kamieniołomie Piekiełku pod szczytem ... Widoki naprawdę będą cieszyły nie tylko miłośników Głuchołaz, ale zapewne przyszłych turystów, którzy chcą odwiedzić nasze miasto. Kolejną niespodziankę zrobiła nam firma gissnet..pl Tym razem ... W rozegranym w sobotę Amatorskim Turnieju Siatkówki Plażowej drużyn trzyosobowych wystartowało 10 drużyn. Do turnieju przystąpiło 6zespołów w kategorii +175 cm, oraz ... Wygrana dawała nadzieję na pozostanie w IV lidze, przegrana spadek. Niestety po bardzo dobrym meczu w wykonaniu piłkarzy GKS-u Głuchołazy, drużyna prowadzona przez Wojciecha Lasotę, uległa ... Leśna - obiekt westchnień seniorów i tych, którzy jeszcze w latach 90-tych zażywali kąpieli w jednym z najpiękniej położonych basenów w kraju ponownie trafi pod młotek. Do takiej miało dojść nieco wcześniej za sprawą ... Po sukcesie w MP nauczycieli w wyciskaniu sztangi leżąc, Daniel Szenawa obrał sobie kolejny cel. Zostać mistrzem Polski w kulturystyce. ... O sprawie dowiedzieliśmy się z fb. To się nie mieści w głowie. Poniżej prezentujemy treść, którą publikujemy. Nie pozwolimy na bestialstwo. .twentytwenty-after-label::before { content: ""; } ... My, strażacy Ochotniczej Straż Pożarnej w Bodzanowie zwracamy się do Was o pomoc finansową w zakupie nowego samochodu ratowniczo - gaśniczego. W roku 2021 dostaliśmy realną szansę wymiany naszego 40-to letniego ... Zostały zaprezentowane prace wykonane przez kreatywne kobiety naszego miasta, stworzone z pasji, zamiłowania, predyspozycji oraz wrodzonego talentu. Malarstwo, ceramika, fotografia, poezja to jedynie nieliczne umiejętności Głuchołazianek, które z zaangażowaniem emocjonalnym podchodzą do tego czym się zajmują. Pani Elżbieta Śnieżek, która od dwóch lat uczęszcza na zajęcia ceramiczne prowadzone przez panią Renatę Kukla opowiada z rozrzewnieniem i entuzjazmem, że nawet nie była świadoma, że jej ambicje związane są właśnie z ceramiką. Zapytana w jaki sposób odkryła w sobie to zamiłowanie odpowiedziała „Warto czegoś spróbować, żeby czegoś się o sobie dowiedzieć”. Bardzo spodobała mi się ta sentencja. Foto: Renata Kukla. Na sali widowiskowej program artystyczny rozpoczęła pani Olga Warowiec śpiewając utwór „Ja śpiewam piosenkę” pod akompaniamentem pana Mariusza Lewicza. Następnie na scenie wystąpiły panie: Zofia Tarchała oraz Barbara Turska, które deklamowały, recytowały wiersze. Również pani Patrycja Prochot – Sojka przeczytała fragment książki własnego autorstwa „Baj-o-dużenie” oraz reportaż z wojny rosyjsko – gruzińskiej. Wystąpiły p. Anna Kisiel i Klaudia Wilkowska w tańcu pt.” Mgnienie”. Wszystkie kobiety, które wystąpiły i których prace zostały uwidocznione zasługują na podziw i uznanie: Barbara Andrzejewska, Grażyna Baran, Beata Baran – Michałek, Danuta Czapla, Urszula Cichocka, Joanna Duda, Maria Fiałkowska, Ewa Hojda, Alicja Jamróz, Ewa Kazula, Anna Kisiel, Marta Kluczewska, Aleksandra Kosińska, Marta Landwójtowicz, Sylwia Łakoma, Dagmara Łysek, Anna Malinowska, Beata Napiontek, Katarzyna Ostrowska, Wiktoria Otremba, Anna Prościak, Beata Puzia, Barbara Reszka, Alicja Różyk–Myrta, Irena Rup, Katarzyna Rychel, Jadwiga Rytko-Herman, Iwona Siemion, Małgorzata Sosulska, Jolanta Szmyt, Joanna Sznajder, Elżbieta Śnieżek, Zofia Tarchała, Agnieszka Tomczyszyn-Harasymowicz, Barbara Turska, Olga Warowiec, Teresa Wilk, Klaudia Wilkowska, Alicja Witkowska, Maria Wróbel. Reasumując: spotkanie, które zostało zaaranżowane przez Centrum Kultury okazało się doskonałym przedsięwzięciem. Intencja, cel, aby ukazać kobiety i ich pasje, żeby zostały zauważone i docenione to godny pochwały pomysł. Wiele kobiet, o których wczoraj nie wspomniano posiadają talent, lecz z nieśmiałości pozostają w ukryciu. Należy te kobiety zmotywować, aby ukazały światu to czym mogą się pochwalić. Należy przytoczyć tytułowe słowa „Naprawdę jaka jesteś nie wie nikt”. Bardzo adekwatne wyrażenie odnoszące się do wielu kobiet. Najnowsze wiadomości Kolejne artykuły Najnowsze ogłoszenia Przydatne Ten serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub odczyt wg ustawień przeglądarki. Więcej o ciasteczkach...Wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych na zasadach określonych w polityce prywatności. Zanim przejdziesz do serwisu, prosimy zapoznać się ze zmianami w zakresie przetwarzania Twoich danych osobowych. Aby sprawdzić, czego dotyczy zgoda na przetwarzanie danych Kliknij tutaj. Akceptuj Zgodnie z wymogami prawnymi nałożonymi na nas przez Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE przyjęliśmy nową politykę prywatności, w której wyjaśniamy w jaki sposób zbieramy, przetwarzamy i chronimy wasze dane osobowe. Przypominamy ponadto, że dla prawidłowego działania serwisu używamy informacji zapisanych w plikach cookies, korzystamy z nich też do celów statystycznych i reklamowych - również tych profilujących użytkownika wedle jego zainteresowań. Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies i podobnych technologii w celach technicznych, reklamowych, statystycznych oraz by dostosować Serwis do indywidualnych potrzeb Użytkowników. W ustawieniach przeglądarki internetowej można zmienić ustawienia dotyczące wszystkich powyższych plików cookies, choć serwis może bez nich nie działać poprawnie. Jeśli nie wyrażasz zgody na wykorzystywanie cookies we wskazanych powyżej celach, prosimy o zmianę ustawień w przeglądarce lub opuszczenie serwisu. Aktualności Moje konto Menu Portal Ogłoszenia Nekrologi. Ślij (bezpłatne) poprzez formularz w zakładce Redakcja. Galeria nie zawiera żadnych obrazów. Co, gdzie, kiedy? Bieżące imprezy i zaproszenia. Organizujesz imprezę? Ślij plakat do nas.
16 lut 10 10:00 Ten tekst przeczytasz w 6 minut Nie wykręca się od ekskluzywnych genów, wie, ile im zawdzięcza. No właśnie - ile? Tylko wiele czy aż wszystko? Charlotte Gainsbourg - wielka sztuka czy ładnie ubrana ściema? Będzie chirurgicznie. Bo po pierwsze - operacja mózgu. Traumatyczne doświadczenia i męka bezczynności w trakcie koniecznej, rocznej rekonwalescencji to przyczyna (bo głupio powiedzieć: "inspiracja", choć samą zainteresowaną ewidentnie do takiej retoryki ciągnie). "IRM" - to skutek. Trzecia w ogóle i druga dorosła płyta Charlotte Gainsbourg. Enigmatyczny tytuł to skrót od francuskiej nazwy specjalistycznego badania - rezonansu magnetycznego mózgu - któremu Charlotte była wielokrotnie poddawana po feralnym wypadku na nartach wodnych. "Pamiętam, że leżałam w tym czymś i myślałam o piosence. Dźwięk wydawany przez urządzenie był irytujący, ale rytmicznie też interesujący. Chciałam zrobić z tego piosenkę. Beck (prestiżowy producent albumu - przyp. red.) uznał to za dobry pomysł. Po wypadku spędziłam rok, nie pracując, i to było piekielnie trudne. Poświęciłam wiele czasu, by poczuć się lepiej. I to było traumatyczne". Paradoks? Tak, jak sama Gainsbourg. Wydane właśnie "IRM" nie jest płytą nachalnie konfesyjną. Powściągliwa, skromna, niemal zachowawcza - jak Charlotte. Pozornie, bo przede wszystkim przecież diabelnie hipnotyczna. Muzyka tła? Być może. Ale miej odwagę zignorować takie tło! Nie wypada, a przykład idzie z góry. Choć bywa, że programowo speszona Gainsbourg śpiewa zza zasłony (autentyczny przypadek, ona się wstydzi) i sama nie komponuje, pracować chcą z nią najlepsi. "IRM" nagrywała z Beckiem, regularnie kursując pomiędzy Paryżem a Los Angeles, gdzie mieści się jego studio. "Ważne było to, że Beck nie zrobił wszystkiego sam i nie postawił mnie przed gotowymi piosenkami. Chciałam współudziału. Zazwyczaj więc puszczał mi pojedyncze bity i obserwował. Kiedy zauważył, że któryś szczególnie mi się podoba, na jego bazie budował resztę. Jest coś spontanicznego w muzyce, udzielają ci się nastroje, które towarzyszyły jej powstawaniu. IRM to płyta wielu emocji, bo przez te półtora roku nagrań towarzyszyły mi różne stany. Słyszę to. Zresztą Beck na samym początku zapytał mnie, jak chcę, żeby ten album brzmiał. Nie miałam pojęcia. Nie chciałam mieć, nie chciałam być precyzyjna". Klasa matki, szaleństwo ojca. Czyli naprawdę jaka jest, nie wie nikt. Buc, pijak, playboy. Bohater narodowy. To tatuś. Rozmemłany tupeciarz, który uroczo zbeszcześcił Whitney Houston w publicznej telewizji (przeszperajcie archiwum YouTube). I jego księżniczka. Nieletnia, niewinna, nielegalna. Nagrali duet, "Lemon Incest", kiedy Charlotte miała zaledwie 12 lat, prowokując jeden z największych skandali w historii francuskiej piosenki. Gainsbourg jeszcze długo musiał dementować oskarżenia o pedofilię, których przysporzył mu sugestywny tekst o fizycznej fascynacji dziecka i dorosłego. I jej nieprzyzwoite szorty w teledysku. Dyskusyjny singel zachęcił sprytnego tatusia do kolejnego ciosu - wyprodukował pierwszą płytę Charlotte, "Charlotte Forever". Może dlatego z samodzielnym debiutem czekała do 35. urodzin - gdy będzie choć odrobinę wolna od brzemienia ojca. A może jednak nie? "Porównuję się do niego, wciąż. Muszę. Nie ma ucieczki". Nie tylko ona. Recenzje "5:55" grzmiały porównaniami do genialnej muzyki Gainsbourge'a. Zaakceptowała to z tradycyjnie kamienną miną. Ale przy okazji tamtej płyty uderzyło jeszcze coś. Muzycznie Charlotte Gainsbourg jest niedopuszczalnie wręcz niesamodzielna. Dziś Beck, wtedy muzycy francuskiego duetu Air, Jarvis Cocker i Neil Hannon, lider The Divine Comedy. Też piętno ojca? Ilu płyt by nie nagrała, nie wyzwoli się. I ilu ról by nie zagrała? To już trochę inna historia. Charlotte miała 13 lat, gdy zadebiutowała w kinie. W 1984 roku zagrała w filmie "Słowa i muzyka" obok Catherine Deneuve i Christophera Lamberta. "Chciałam zrobić wszystkim na złość. Całe swoje dzieciństwo spędziłam na planie z matką. Ona pracowała, ja starałam się siedzieć cichutko. Gdy pozowała do różnych sesji nago - udawałam, że mnie nie ma. Obserwowałam, chłonęłam atmosferę, byłam niewidzialna. Gdy nagle wyjechałam na plan - stałam się najważniejsza. Ale przede wszystkim wolna. Mogłam robić, co chcę, chodzić spać, kiedy chcę, być, kim chcę. Wreszcie stanowiłam sama o sobie". Okazało się, że ma talent. Jej obecność przed kamerą niosła ze sobą prawdę, rzadko spotykaną u tak młodych osób. Miała świadomość swojej siły, wiedziała, że implikuje szereg emocji. Zawsze tych skrajnych. Pożądanie, fascynację, ból - wszystko autentyczne. Była okrutnie młoda, odczuwalnie. "Źrebaczek…" - pisał wówczas jeden z francuskich magazynów. Chwalono ją za surowe, płochliwe piękno - to po matce miała odziedziczyć te cechy. Ojciec zaopatrzył ją w nonszalancję, poczucie wyższości. Charlotte wiedziała, że nie ma klasycznej urody, nie jest łatwa w odbiorze, jest inna - zrobiła z tego atut. Gdy w 1986 roku nagrała pierwszą płytę, nie było jeszcze jasne, czy zostanie aktorką czy piosenkarką. Kiedy dwa lata później wystąpiła u legendy Nowej Fali Agnes Vardy w "Kung-fu Master", wydawało się to przesądzone. Ale na pytanie dziennikarza: "Kim chce zostać?", 17-letnia wówczas dziewczyna odpowiedziała: "Córeczką tatusia". Na zawsze. Świat dostrzegł w tym niezdrową perwersję, w najlepszym razie - zblazowaną nastolatkę, skrzywione przez blichtr show-biznesu dziecko słynnej, skandalizującej pary. Spisano ją na straty, talent odziedziczony po przodkach nie gwarantuje sukcesu, bezczelne teksty to za mało, by zaistnieć. Charlotte zagryzła wargi i grała dalej. To nic, że w mało znaczących francuskich produkcjach. Nadal fascynowała, wzbudzała zainteresowanie, ale te uczucia graniczyły już ze strachem, niezdrowym, chorym strachem. Harda, niezależna, ambitna. I sama przestraszona. Ponoć żyła na granicy. A rock and roll to nie przelewki. Choć w 1985 roku dostaje Cezara dla najbardziej obiecującej młodej aktorki za rolę w filmie "Złośnica", środowisko przygląda jej się z rezerwą. Bardziej nawet niż czeka - liczy na to, że pójdzie w ślady ojca, roztrwoni swój talent, przebawi, przehula, prześpi. Ale w jej wypadku życie i scena zawsze stanowiły komplementarne połówki. Gdy grała zachowawczo, bezpiecznie - niebezpiecznie żyła. Gdy zaczęła bezpiecznie żyć - zawodowo postawiła wszystko na jedną kartę, zaczęła przyjmować bardziej odważne role w ambitnych, artystycznych, nierzadko kontrowersyjnych projektach. Oczywiście nim przeszła tę metamorfozę, musiały się zdarzyć dwie rzeczy. W 1988 roku dostaje kolejną nominację do Cezara, ale już wie, że to nic nie znaczy. Że to nagroda pocieszenia, poklepanie po ramieniu francuskiego establishmentu. A ona nie może być bardzo dobra, musi być najlepsza. W 1992 roku poznaje swojego przyszłego męża, Yvana Attala, na planie francuskiego filmu "Amoureuse". Lecz by dostrzec w tym szansę dla siebie, musi pozwolić odejść dzieciństwu. Musi przestać być córką. Pardon, córeczką tatusia. Serge Gainsbourg umiera w marcu 1991 roku - świat nie staje w miejscu… Charlotte kończy z życiem w cieniu ojca. Przestaje na siłę udowadniać, że jest coś warta, że coś potrafi. Wybiera spokojne, mieszczańskie życie u boku Yvana. Zaczyna ryzykować, ale już tylko przed kamerą. I wygrywa. Zawodowo rozkwita. Aktorski fenomen Charlotte Gainsbourg polega na tym, że może zagrać w przeciętnym filmie i stworzyć nieprzeciętną rolę. Tak było w "Jane Eyre" Franca Zeffirelliego, w "Annie Oz" Erica Rochanta. W 2000 roku dostała kolejnego Cezara za drugoplanową rolę w "Gwiazdkowym deserze". Wzięła udział w serialu telewizyjnym na podstawie wielkiej francuskiej klasyki, czyli "Nędzników" Victora Hugo. Uspokoiła się, wychowywała dzieci, robiła mężowi obiady. I czekała. Na odpowiednią rolę, właściwą historię, odważnego reżysera, który zatrudni europejską aktorkę ze śmiesznym akcentem, wystającymi łopatkami i nogami jak patyki. W 2003 roku gra u Guillermo Arriagi w nominowanych do dwóch Oscarów "21 gramach", w 2007 roku pojawia się w "I'm Not There" - filmowej iluminacji inspirowanej życiem i twórczością Boba Dylana. W 2009 roku dostaje Złotą Palmę w Cannes za rolę w filmie Larsa von Triera, "Antychryst". Na festiwalu zmęczona, zawstydzona szumem, jaki towarzyszy filmowi, ale twarda, odpierająca ataki, nieprzejednana. Przekonana do artystycznej wizji duńskiego reżysera. Von Trier obrażony przyjęciem "Antychrysta" ucieka z Cannes - Charlotte zostaje do końca. Przyjmuje każde zaproszenie na wywiad, otwarcie rozmawia o swojej pełnej poświęcenia roli. "Byłam nieco przerażona, gdy Lars zaproponował mi udział w swoim filmie. Marzyłam o pracy z nim, ale nie wiedziałam, czy będę w stanie tak się obnażyć. Zamiast dyskusji o tym, co powinnam zrobić, a czego nie, Lars rozebrał się do naga i powiedział: Zaufaj mi. To śmieszne oczywiście, w pierwszym momencie zaczęłam się śmiać. Ale im dłużej o tym myślałam, tym miałam większą świadomość, że ten człowiek mnie nie skrzywdzi. Zawsze, jeśli tylko mnie poprosi, wezmę udział w każdym jego następnym projekcie. Być może jest skandalistą, jest nieobliczalny, ale nie jest wyrachowany. To artysta, który jest szczery wobec swoich aktorów i wobec swojej widowni". Takie podejście wyróżnia aktorkę nie tylko spośród grona francuskich gwiazd. Branie odpowiedzialności za swoje czyny, swoje role, swoje pasje. Jej każdy gest coś znaczy, nie ma tu przypadkowości. Wszystko jedno, czy gra w naiwnej francuskiej komedyjce "Układ idealny" czy przeintelektualizowanym dramacie Patrice'a Chereau "Persecution" (chłodno przyjętym w zeszłym roku w Wenecji) - potrafi nadać swojej bohaterce psychologiczną głębię, prawdę, wynikającą nie ze scenariusza, ale z próby obrony każdej postawy życiowej. Świadoma swojego magnetyzmu, dojrzalsza o własne doświadczenia, próbuje coś powiedzieć nie tylko o otaczającym ją świecie, ale i o kondycji współczesnej kobiety. Gdy w Cannes mówiło się, że dostała Złotą Plamę, bo pozwoliła Larsowi von Trierowi wyciąć sobie łechtaczkę, powiedziała: "Gdy pierwszy raz zobaczyłam w całości zmontowany film, poczułam się niepewnie. Wobec dziennikarzy, wobec Larsa. Ale to był moment. Jestem przekonana, że ci najbardziej oburzeni podnosili głos, bo odnaleźli cząstkę prawdy o sobie. Przerażającej, dojmującej prawdy. Ja już wiem, na co mnie stać. Czuję się oczyszczona". Gdy skandynawscy dziennikarze komentowali jej wystąpienie na francuskim festiwalu, jeden z nich powiedział: "Być może Charlotte nie ma łechtaczki. Ma za to największe jaja…". Nieco dosadne stwierdzenie, ale istotnie Gainsbourg to nieprawdopodobna siła. Zbudowana z niejednoznaczności, a przy tym z precyzji. Kontrasty, konsekwencja, świadomość. Kobieta dziecko. Jedna z nielicznych, które potrafią być delikatne, a przy tym perwersyjne. Piękna i brzydka jednocześnie. Skromna i wyuzdana, pewna siebie, a nieśmiała. Tylko ona potrafi patrzeć na wszystkich z wyższością, choć przed chwilą została poniżona. Filigranowa postać - kalejdoskop znaczeń. Co ciekawe, aktorka rzadko kiedy podnosi głos - mówi prawie szeptem, zarówno w filmach, jak i w życiu. I w piosenkach też. Tak jakby chciała podzielić się z nami ważnym sekretem. Jakim? Nawet na to nie liczcie. Data utworzenia: 16 lutego 2010 10:00 To również Cię zainteresuje Masz ciekawy temat? Napisz do nas list! Chcesz, żebyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas! Listy od czytelników już wielokrotnie nas zainspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Znajdziecie je tutaj.
Naprawde jaka jestes Nie wie nikt Bo tego nie wiesz nawet Sama Ty W tanczacych wokól Szarych lustrach dni Rozblyska Twój Zloty smiech Przerwany w pól Czylu gest W pamieci skladam wciaz Pasjans z samych serc Naprawde jaka jestes Nie wie nikt To prawda nie potrzebna Wcale mi Gdy nie po drodze Bedzie razem i?? Uniose Twój Zapach snu Rysunek ust Barwe slów Niedokoaczony Jasny portret Twój Uniose go Ocale wszedzie Czy bedziesz przy mnie Czy nie bedziesz Talizman mój Zamyslen naglych Twych I rzes Gdy powiesz do mnie kiedys - wybacz ... Przez zycie pójde Ogladajac sie wstecz Naprawde jaka jestes Nie wie nikt To prawda niepotrzebna Wcale mi Gdy nie po drodze Bedzie razem isc Uniose Twój Zapach snu Rysunek ust Barwe slow Niedokonczony Jasny portret Twoj Uniose go Ocale wszedzie Czy nie bedziesz Talizman moj Zamyslen naglych Twych I rzes Gdy powiesz do mnie kiedys-wybacz... Przez zycie pojde Ogladajac sie wstecz Uniose Twoj Zapach snu Rysunek ust Barwe slow Niedokonczony
naprawde jaka jestes nie wie nikt tekst piosenki